Piotrze, witaj na łamach!
Od bieżącego numeru prowadzonego przeze mnie miesięcznika „Żyj Długo”, współpracę z nim – z góry wiem, że bardzo pożyteczną i niezwykle owocną – rozpoczyna Piotr Maciej Małachowski: niezwykły, młody człowiek, którego najpierw znałem z jego prześwietnego „Operuję w Peru”, a następnie – wiosną tego roku – spotkałem osobiście w Limie.
Na pewno nie popełnię błędu, jeśli powiem, że Piotr to postać niezwykła. W Europie, mieszkając i w Niemczech, i w Szkocji, mógł mieć wszystko – pieniądze, karierę, wielce pasjonujące życie. A mimo to, gnany zewem przygody, wybrał Peru. Był tam raz, i drugi - i kraj ten go urzekł. Postanowił w nim osiąść; jak się wydaje na stałe, albo przynajmniej na dłużej.

Piotr M. Małachowski i Roman Warszewski w Limie, w maju br.
Jestem chyba jedną z nielicznych osób, które są w stanie w pełni go zrozumieć. Bo Peru, przed laty, podobnie mnie zafascynowało. Podobnie uwiodło i na całe dziesięciolecia przykuło i myśli, i uwagę. I nakazało mi je opisywać. „Pokażcie mi brzuch terrorystki”, „Inicjacja”, „Marcahuasi – kuźnia bogów”, „Tajna misja Eldorado”, „Q’ero – długowieczność na zamówienie”, czy ostatnio opublikowana „Vilcabamba 1572” - to tylko część „peruwiańskich stacji” na moim reporterskim szlaku.
Owo opisywanie Peru i zgłębianie jego tajemnic, było dla mnie czymś w rodzaju


Do wydawcy (Bellona), z przeznaczeniem do serii Historyczne Bitwy, wyekspediowałem właśnie nową książkę. Nosi tytuł: „Che Guevara w Boliwii 1966-67”. Postać Guevary – chyba jak żadna inna – skupia w sobie polityczne dylematy dekady lat 60. XX wieku. Natomiast „ostatnia podróż” Che – jego partyzancka wyprawa do Boliwii jest najlepszym podsumowaniem życia. „El Comandante”, lub – jak Guevarę po dziś dzień zwą na Kubie - „guerrillero heroico”. Książka stanowi więc swoiste podsumowanie kwintesencji” epoki, w której wydawało się, że wszystko jest możliwe; że starczy tylko odpowiednio silnie chcieć, by móc osiągnąć praktycznie każdy cel.
"W Machu Picchu całość góruje nad każdą pojedynczą jej częścią składową. I właśnie to czyni obiekt ten tak niepowtarzalnym" - mówi w rozmowie z PAP Life Roman Warszewski, pisarz, podróżnik, współautor albumu "Machu Picchu. Sto lat po godzinie zero".
„Vilcabamba 1572” Seria: Historyczne bitwy. Bellona 2011