Największa tajemnica Che Guevary


-Jaka będzie twoja następna książka? – to pytanie, które dość często słyszę w rozmowach.

Od pewnego czasu mam jasność w tej sprawie: będzie to rzecz dotycząca walk, jakie w 1965 roku, w Afryce, w Kongu, prowadził Ernesto Che Guevara. Będzie ona mowić o jednej z największych tajemnic Che. O tym w jaki sposób jego kongijska kampania przyczyniła się do rozpowszechnienia się na świecie... epidemii AiDS.

Tom będzie nosić tytuł: „Che Guevara w Afryce i tajemnica AIDS”. Poniżej – zarys jego treści.


Kampania zbrojna prowadzona w Afryce, w Kongu, w 1965 roku – między kwietniem i listopadem tamtego roku - przez współdziałający z miejscowymi rebeliantami kubański oddział dowodzony przez legendarnego Che Guevarę, to bez wątpienia najbardziej tajemniczy, najbardziej zakonspirowany i najmniej znany epizod walk partyzanckich, toczących się w XX wieku na terenie tzw. Trzeciego Świata. Mimo że zawarty w niej potencjał dramaturgiczny jest co najmniej równie wielki jak ten dotyczący nieco późniejszej boliwijskiej kampanii Che, na temat „operacji kongijskiej” praktycznie nie istnieją żadne pogłębione publikacje książkowa – i to nie tylko w Polsce, także za granicą.

Książka „Che Guevara w Afryce i tajemnica AIDS” tę lukę ma wypełnić. Ma w precyzyjny sposób odtworzyć przebieg walk na zachodnim brzegu jeziora Tanganika, a następnie omówić ich niebagatelne konsekwencje. Bo mimo iż działalność Che w Afryce zakończyła się klęską i ucieczką, reperkusje

Pod podszewką świata


Już w lutym 2012 roku ukaże się się książka pióra znanej dziennikarki – Magdy Omilianowicz. Autorka przedstawia w niej sylwetki czworga podróżników,
którzy świat poznają świat chadzając własnymi, oryginalnymi ścieżkami. Jednym z bohaterów tej książki jest Roman Warszewski. Poniżej fragment wywiadu z nim, który znajdzie się w tej książce.

Magda Omilianowicz: - Kiedy ktoś bez doświadczenia wybiera się po raz pierwszy do Ameryki Południowej, o czym powinien wiedzieć przed taką podróżą?

Roman Warszewski: - Myślę, że warto podejść do takiej podróży nie jak do przedsięwzięcia czysto turystycznego, ale żeby choć w jakimś stopniu się przygotować. Bo im człowiek więcej wie, tym więcej potem widzi. Tym bardziej rozumie to, co go otacza i tym bezpieczniej podróżuje. A podróż staje się przyjemna, kształcąca, pouczająca... Myślę, że warto do takich podróży podejść jak do pielgrzymki. Bo chodzi nie tylko o przemieszczanie się na zewnątrz, ale taka podróż powinna też inspirować do podróży do swego własnego wnętrza. Podróż w przestrzeni może być też podróżą do środka. Jeśli uda się coś takiego, to wtedy podróż jest udana. I prawdopodobnie do takich podróży będziemy wracać, staną się stałym elementem życia. Przerodzą się w coś nieodzownym. Tak było w moim przypadku. Sądzę, że każdy, kto tego raz zakosztuje, nie zechce z tego już nigdy zrezygnować.

- Dużo bagażu zabierasz ze sobą w podróż?
- Niewiele, ale

O najnowszej książce Romana Warszewskiego w kwartalniku „Migotania”



Vilcabamba 1572

Nowa książka Romana Warszewskiego, opublikowana przez wydawnictwo Bellona w zasłużonej i liczącej już ponad 200 pozycji serii Historyczne Bitwy, jest pewnego rodzaju zaskoczeniem i niespodzianką. Autor, który do tej pory znany jest głównie ze swej twórczości reportażowej (np. „Pokażcie mi brzuch terrorystki”, „Tajna misja Eldorado”, czy „Marcahusi – kuźnia bogów”), tym razem sięgnął po tworzywo nieco odmienne i pokusił się o książkę stricte historyczną.
Z próby tej wyszedł obronną ręką. Książka – mimo ściśle naukowego oprzyrządowania w postaci licznych przypisów i bogatej, wielojęzycznej bibliografii (co jest wymogiem serii), wypełniona jest duchem dobrze napisanego reportażu. Mimo że autor opowiada w niej o sprawach odległych tak w czasie, jak i w przestrzeni, jej treść szybko wciąga i trzyma w napięciu praktycznie do końca. I każe się dziwić: o jakże odmiennych światach opowiada autor, a zarazem – o jakże podobnych do tego, czego w sferze politycznej doświadczamy współcześnie.

O czym opowiada „Vilcabamba 1572”?
Książka poświęcona jest zmaganiom, jakie w Nowym Świecie, tuż po pierwszej fazie konkwisty, rozegrały się wokół ostatniej stolicy państwa Inków – Vilcabamby. Opowiada o powstaniu i upadku tzw. państwa neoinkaskiego – państwa Synów Słońca, które po opuszczeniu zdobytego przez Hiszpanów Cuzco, na wschodnich stokach Andów, założyli ci z Inków, którzy nie

Na marginesie książki „Vilcabamba 1572”


Jak upadło imperium Inków?

Vilcabamba to inkaskie miasto w położone w dolinie o tej samej nazwie. Zanim zarosła je dżungla było ostatnią stolicą państwa Inków, a w zasadzie tego skrawka, który najdłużej opierał się atakom hiszpańskich konkwistadorów.
O powstaniu, rozkwicie i upadku Królestwa Vilcabamby z autorem książki „Vilcabamba 1572” dziennikarzem i podróżnikiem Romanem Warszewskim rozmawia Michał Piotrowski.

Dotychczas dałeś się poznać czytelnikom jako autor znakomitych książek reportażowych. Tym razem stworzyłeś jednak książkę stricte historyczną. Co cię skłoniło do takiej zmiany optyki?


Geneza książki „Vilcabmba 1572” jest następująca. Przygotowując się do dwóch wypraw do rejonu Vilcabamby w 2008 i 2009 roku starałem się przeczytać wszystko, co na temat tej ostatniej stolicy Inków zostało napisane. Interesowały mnie zarówno źródła historyczne, jak i te dotyczące poszukiwań tego zaginionego miasta. Irytujące było to, iż są to publikacje bardzo rozproszone, że – jak do tej pory – brakowało monografii dotyczącej losów tego ostatniego bastionu Inków. Postanowiłem więc tego rodzaju monografię napisać. I tak powstała „Vilcabamba 1572”. Ostatecznym asumptem do jej napisania tej książki była moja znajomość z Gene Savoyem – człowiekiem, który w 1964 roku odkrył Vilcabambę, z którym kilka lat temu – krótko przed jego śmiercią - przeprowadziłem obszerny wywiad, opublikowany przez miesięcznik „Nieznany Świat”.

W "Vilcabambie 1572"

Wystawa z okazji 100. rocznicy odkrycia Machu Picchu


11 października 2011 roku, o godzinie 12.00, w Warszawie, w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego, odbędzie się uroczyste otwarcie wystawy poświęconej 100. rocznicy odkrycia Machu Picchu. Będzie to też okazka do zaprezentowania albumu autorstwa Romana Warszewskiego i Arkadiusza Paula „Machu Picchu. Sto lat po godzinie”, który – z okazji tej samej rocznicy – opublikowany został przez oficynę Fitoherb.


kliknij, aby powiększyć

Jauja – zapomniana stolica


Miejscowość, której nazwa brzmi jak przeciągły jęk bólu, była pierwszą kolonialną stolicą Peru. Niewielu dziś o tym pamięta, bo... było to bardzo dawno temu. Na dodatek – trwało nadzwyczaj krótko, jedynie nieco ponad pół roku. W XVI wieku, między kwietniem 1534 roku a początkiem stycznia 1535 roku. Po detronizacji ze stołecznej funkcji imperialnego, inkaskiego Cuzco, a przed założeniem Miasta Królów – Limy.


Chałcha – tak należy wymawiać tę nazwę. W czasach inkaskich istniejące w tym miejscu strategicznie ważne osiedle nazywano Hatun Xauxa – czyli Wielką Xauxą. Potem, gdy po upadku indiańskiej państwowości jurysdykcję nad tym miejscem roztoczyli konkwistadorzy, osiedle w dolinie nad rzeką Mantaro zaczęto nazywać Santa Fe de Hatun Xauxa. Dziś pozostała z tego po prostu Jaja, niespełna siedemnastotysięczna stolica andyjskiej prowincji o tej samej nazwie, której znaczenie coraz bardziej przesłania większe i prężniej rozwijające się sąsiednie Huancayo.
Dlaczego na początku konkwisty Hiszpanie zdecydowali się na przeniesienie stolicy podbijanych przez siebie ziem z monumentalnego Cuzco do niepozornej, na poły wiejskiej Jauchy? Odpowiedź jest prosta: z niepewności i strachu. W Cuzco, po podporządkowaniu sobie Indian w stolicy państwa Inków, czuli się stale zagrożeni. Musieli spać z arkebuzem i szpadą pod poduszką – wciąż obawiali się tubylczej insurekcji. Cicha i nieco bukoliczna Jauja wydawała im się miejscem bardziej przyjaznym i bardziej nadającym

O „Vilcabambie 1572”. Radio Plus. Poniedziałek, 19 września, godzina 10.17


Zapraszam na krótką rozmowę z red. Markiem Niziołkiem na temat mojej najnowszej książki „Vilcabamba 1572”, którą w cyklu „Do przeczytania od zaraz” będzie można wysłuchać w poniedziałek, 19 września, o godzinie 10.17, na antenie Radia Plus. Dla osoby, która po emisji jako pierwsza dodzwoni się do Radia Plus – omawiana książka w prezencie.

Miłej lektury!

Posłuchaj Radia Plus bezpośrednio z komputera - kliknij!

najnowsze < > najstarsze
Roman Warszewski
Dziennikarz i pisarz, autor wielu książek, w tym kilku bestsellerów. Laureat prestiżowych nagród. Wielokrotnie przebywał w Ameryce Południowej i Środkowej. Spotykał się i przeprowadzał wywiady z noblistami, terrorystami, dyktatorami, prezydentami i szamanami. Obecnie pełni funkcję redaktora naczelnego miesięcznika „Żyj długo”.

Ostatni album

„Zielone Pompeje.Drogą Inków do Machu Picchu i Espiritu Pampa”

(Razem z Arkadiuszem Paulem)
Seria Siedem Nowych Cudów Świata, Fitoherb 2013

„Zielone Pompeje”, czyli zapasowe Królestwo Inków