Peruwiański dzień pierwszy
17. VIII
Po blisko 30-godzinnym locie dotarliśmy do Limy. Z lotniska odebrał nas Piotrek Małachowski - autor świetnego cyklu Operuje w Peru, ktory od roku ukazuje sie na łamach Żyj Długo.

Lima powitała nas słońcem, co - jak mówi Piotrek - może zwiastować zbliżanie się silnego trzęsienia ziemi. Pod wieczór anomalia ciepła jednak zanikla. Znów wiało zimnem, tak jak zwykle w Limie o tej porze roku. (Może więc trzęsienia ziemi jeszcze nie będzie...)

Na razie w swoich objęciach ma nas - różnica czasu wynoszaca 6 godzin. Oj, daje nam sie we znaki. Ale coz to dla takich chojraków jak my - Kazik, Dosia, Arkadiusz i ja?

Jutro, a więc 18 VIII, z rana lecimy do Cuzco. I tam dopiero zorientujemy się, czy da sie dotrzeć do Vilcabamby, która - jak wieść gminna niesie - jest w tej chwili we wladaniu partyzantow z organizacji Świetlisty Szlak. Jak nie inaczej, wszyscy zaopatrzymy sie w Czerwone Ksiazeczki Mao, bo senderyści to maoiści.
Ciag dalszy nastapi juz z Cuzco.



]Miałem zaszczyt i przyjemność przez kilka godzin gościć u siebie, w Gdyni, przy ulicy Gedymina, pana Macieja Kuczyńskiego – znakomitego pisarza i znanego podróżnika, człowieka, którego osobiście znam od lat bez mała 20., a z jego książek z lat chyba... 40! Pretekstem do tej wizyty jest przygotowywanie do wydania w Fitoherbie książki pana Macieja pt. „838. Rok, w którym Mistekowie odkryli kod genetyczny”.
We wrześniu, w wydawnictwie Bellona, w serii Historyczne Bitwy, ukaże się moja nowa książka pt. „Che Guevara w Boliwii 1966-1967”. Poniżej - skrócona wersja jednego z jej rozdziałów, który właśnie został wydrukowany w kwartalniku literackim „Migotania”. Rozdział ten opowiada o ucieczce niedobitków oddziału Che z Boliwii. To pierwsza tak obszerna relacja na ten temat w języku polskim.
Roman Warszewski is a writer with an intriguing biography. Yet it is a biography that intrigues in an altogether different fashion than it is the case in the most famous examples of writers' biographies. Because the stages of his life are not marked off by the stations of the suffering of drunk-pounds and all-encompassing hangovers.