Peruwiański dzień pierwszy


17. VIII
Po blisko 30-godzinnym locie dotarliśmy do Limy. Z lotniska odebrał nas Piotrek Małachowski - autor świetnego cyklu Operuje w Peru, ktory od roku ukazuje sie na łamach Żyj Długo.



Lima powitała nas słońcem, co - jak mówi Piotrek - może zwiastować zbliżanie się silnego trzęsienia ziemi. Pod wieczór anomalia ciepła jednak zanikla. Znów wiało zimnem, tak jak zwykle w Limie o tej porze roku. (Może więc trzęsienia ziemi jeszcze nie będzie...)



Na razie w swoich objęciach ma nas - różnica czasu wynoszaca 6 godzin. Oj, daje nam sie we znaki. Ale coz to dla takich chojraków jak my - Kazik, Dosia, Arkadiusz i ja?



Jutro, a więc 18 VIII, z rana lecimy do Cuzco. I tam dopiero zorientujemy się, czy da sie dotrzeć do Vilcabamby, która - jak wieść gminna niesie - jest w tej chwili we wladaniu partyzantow z organizacji Świetlisty Szlak. Jak nie inaczej, wszyscy zaopatrzymy sie w Czerwone Ksiazeczki Mao, bo senderyści to maoiści.

Ciag dalszy nastapi juz z Cuzco.




On the road again...


Znów ruszam w drogę. Jeszcze w tym tygodniu znajdę się Ameryce Południowej.

Znów ruszam w drogę. Jeszcze w tym tygodniu znajdę się Ameryce Południowej. Trasą GdańskFrankfurtSanto DominoCity of Panama pod koniec tygodnia powinienem dotrzeć do Limy.
W Peru plan jest następujący. Z Limy – razem z Arkadiuszem, Kazikiem i Dosią – polecimy do Cuzco, a następnie, przez Huancacalle będziemy chcieli udać się do Vilcabamby – ostatniej inkaskiej stolicy, żeby uzupełnić materiał fotograficzny do ewentualnej nowej publikacji o Królestwie Vilcabamby. Następnie, w okolicach Cuzco, będziemy chcieli odwiedzić Uchuy Cusco, Sayacmarca, Phuyupatamarca i Winay-Wayna – zapomniane i porozrzucane w Andach i w Montanii, w strefie tzw. „Ceja de selva” (dosłownie: Brwi Dżungli; ładne prawda?) stare inkaskie miasta, także wchodzące w skład tegoż Królestwa. Zaraz potem odwiedzimy Huaraz i Chachapoyas lub rejon jeziora Titicaca, by od 12 września wziąć udział w VIII Światowym Kongresie Medycyny Tradycyjnej w Limie.

Plan więc bogaty, napięty, najeżony – jak to w Peru – wieloma niewiadomymi i znakami zapytania. O tym, co z tego wyjdzie i co uda się zrealizować, na bieżąco, w miarę postępu podróży, będę informował, przesyłając meldunki na tę stronę. Zapraszam do lektury!


„Cusco. The Rome of the New World”




Album „Cuzco. Rzym Nowego Świata” autorstwa Warszewskiego i Paula dostępny teraz także po angielsku

Album „Cuzco. Rzym Nowego Świata”, który w Polsce wiosną tego roku ukazał się nakładem wydawnictwa Fitoherb, jako e-book pt. „Cusco. The Rome of the New World” dostępny jest od teraz także w angielskiej wersji językowej. Wydawcą jest oficyna Telkom Media. Książka znalazła się m.in. w ofercie sklepu Amazon.

Maciej Kuczyński na Gedymina


]Miałem zaszczyt i przyjemność przez kilka godzin gościć u siebie, w Gdyni, przy ulicy Gedymina, pana Macieja Kuczyńskiego – znakomitego pisarza i znanego podróżnika, człowieka, którego osobiście znam od lat bez mała 20., a z jego książek z lat chyba... 40! Pretekstem do tej wizyty jest przygotowywanie do wydania w Fitoherbie książki pana Macieja pt. „838. Rok, w którym Mistekowie odkryli kod genetyczny”.
Fitoherb przygotowuje jej edycję anglojęzyczną, która ukaże się, zanim pojawi się polskie wydanie tej książki. To niecodzienny eksperyment, ale w pełni uzasadniony. Według naszych prognoz, książka Kuczyńskiego najpierw uzyska uznanie międzynarodowe i dopiero potem będzie mogła zostać w pełni doceniona w Polsce.
O czym mówi ta niezwykła pozycja?
O tym, że w IX wieku, a więc na długo przed przybyciem Europejczyków do Nowego Świata, Mistekowie – lud z Ameryki Centralnej, wchodząc w halucynogenny trans, zyskali wgląd w istotę dziedziczenia i mieli precyzyjne pojęcie o tym, jak wygląda kod genetyczny. Niemożliwe? A jednak. Kuczyński przez ćwierćwieku dociekań na ten temat, zebrał taki materiał dowodowy, iż sprawa jest absolutnie jednoznaczna. Jaki materiał? Nie będę tu zdradzał. O tym mówi przygotowywana książka. Książka, o której – jestem o tym przekonany – za rok, dwa mówić będzie cały świat. Do niej odsyłam wszystkich zainteresowanych.
Osobiście nie jestem zdziwiony, że coś takiego, o czym pisze Kuczyński, było możliwe. Moje doświadczenia z południowoamerykańskimi

W MATNI


(O tym, jak partyzanci Che Guevary uciekali z Boliwii)

We wrześniu, w wydawnictwie Bellona, w serii Historyczne Bitwy, ukaże się moja nowa książka pt. „Che Guevara w Boliwii 1966-1967”. Poniżej - skrócona wersja jednego z jej rozdziałów, który właśnie został wydrukowany w kwartalniku literackim „Migotania”. Rozdział ten opowiada o ucieczce niedobitków oddziału Che z Boliwii. To pierwsza tak obszerna relacja na ten temat w języku polskim.

Mimo że w ostatnim starciu partyzanckiego oddziału Ernesto Che Guevary w wąwozie Yuro w Boliwii po stronie rządowej udział wzięło blisko 2000 żołnierzy, spośród 17 partyzantów, którzy znaleźli się w okrążeniu, aż dziesięciu udało się przetrwać. W następnych miesiącach zapisali oni jedną z najbardziej dramatycznych (a jednocześnie najmniej znanych) kart w historii partyzanckich zmagań na terenie Ameryki Południowej. Co prawda czterech z nich – Mario (El Medico), Pablito, Chapaco i Eustaquio – gdy przy ujściu potoku Mizque podjęli próbę przeprawy przez Rio Grande, zginęło z rąk wojska już trzy dni później, jednak sześciu pozostałych – Pombo, Urbano, Benigno, Inti, Dario i Ñato – przez prawie pięć miesięcy, na przekór wszystkim niebezpieczeństwom i wszelkiej logice, grało na nosie boliwijskiej armii i kilkakrotnie przerywało co raz to zamykający się wokół nich pierścień okrążenia. Oto pierwsza relacja w języku polskim na ten temat.

Dwaj Boliwijczycy – Inti i Dario – po pokonaniu 2500 kilometrów, ostatecznie

Już wkrótce “Sztuka rozniecania ognia” po angielsku


W najbliższych dniach, nakładem wydawnictwa Telkom Media ukaże się angielojęzyczne wydanie książki Romana Warszewskiego “Sztuka rozniecania ognia”. Będzie ono dystrybuowane przez Amazon.com. Książka, w wersji angielskiej, nosi tytuł “Art of Kindling Fire”. Poniżej – poprzedzająca ją przedmowa.

Art of Surprising the Reader
Roman Warszewski is a writer with an intriguing biography. Yet it is a biography that intrigues in an altogether different fashion than it is the case in the most famous examples of writers' biographies. Because the stages of his life are not marked off by the stations of the suffering of drunk-pounds and all-encompassing hangovers.

No, it's a different story, a different way of life. Roman Warszewski was born in Elbląg in 1959. And he was born with a certain interesting trait. By that I mean a skill of surprising others. The first time he managed to surprise everyone was when he was still a high school student. It happened in mid 1970s when Warszewski deciphered the Rongorongo script from the Easter Island. Specialists from many countries were helpless before the phenomenon of Rongorongo, and a young man from Elbląg (a provincial town, after all) deciphered the mysterious script.

That was Warszewski's first time to surprise everyone. After that it became almost mechanical.

At the beginning of the 1980s he completed his studies at the Department of Foreign Trade at the University of Gdańsk. He decided to make a quick trip to Germany. But the trip that he intended to be short became much longer as – it

„MACHU PICCHU. 100 YEARS AFTER BINGHAM”


Album o Machu Picchu autorstwa Warszewskiego i Paula dostępny teraz po angielsku



Album „Machu Picchu. Sto lat po godzinie zero”, który w Polsce w 2010 roku ukazał się nakładem wydawnictwa Fitoherb, jako e-book pt. „MACHU PICCHU. 100 YEARS AFTER BINGHAM”, dostępny jest od teraz także w angielskiej wersji językowej. Wydawcą jest oficyna Telkom Media. Książka znalazła się m. in. w ofercie portalu Amazon.com.

najnowsze < > najstarsze
Roman Warszewski
Dziennikarz i pisarz, autor wielu książek, w tym kilku bestsellerów. Laureat prestiżowych nagród. Wielokrotnie przebywał w Ameryce Południowej i Środkowej. Spotykał się i przeprowadzał wywiady z noblistami, terrorystami, dyktatorami, prezydentami i szamanami. Obecnie pełni funkcję redaktora naczelnego miesięcznika „Żyj długo”.

Ostatni album

„Zielone Pompeje.Drogą Inków do Machu Picchu i Espiritu Pampa”

(Razem z Arkadiuszem Paulem)
Seria Siedem Nowych Cudów Świata, Fitoherb 2013

„Zielone Pompeje”, czyli zapasowe Królestwo Inków