2 IX 2012 Kilometr 82., czyli powrót na Drogę Inków
Parafrazując słowa Ernesto Che Guevary (o którym moja książka niebawem ma się ukazać), „dziś zaczął się nowy etap”. Ruszamy na prastary inkaski szlak - Drogę Inków, wiodącą z Cuzco do Machu Picchu. Naszej wędrówki nie zaczynamy jednak w samym Cuzco, lecz na tzw. Kilometrze 82. Stąd przez 4 dni i trzy noce będziemy podążać podniebnym szlakiem, który w swym najwyższym punkcie, na przełęczy Warmiwarniuska - Przełęczy Martwej Kobiety, osiągnie wysokość 4200 metrów.
Drogą tą, od Kilometra 88., szedłem już w czasie swojej pierwszej podróży do Peru, w 1983 roku. Teraz na nią powracam, bo mając w zamyśle stworzenie albumu o Królestwie Vilcabamby, nie w sposób byłoby w nim pominąć wszystkie inkaskie miasta i osiedla, które tą Drogą Inków łączy. Jakie to miasta i osiedla? Choćby Patallacta, Runturaccay, Sayacmarca, Phutypatamarca, Winaj Wayna, czy Intipata. Jak one wyglądają i jaki nie`powtarzalny sposób zostały wkomponowane w andyjski krajobraz - o tym w następnym odcinku. A na razie przypatrzcie się początkowi prastarego inkaskiego szlaku. Bo jest na co patrzeć.

Kilometr 82. To tu, na zawieszonym ponad spienionym nurtem Urubamby, zaczyna się nasz „nowy etap”

Patallacta - pierwsze inkaskie ruiny na szlaku.

Kolejne inkaskie ruiny na podniebnej drodze wiodącej do Machu Picchu.
